Vipassana – technika medytacyjna czy filozofia na życie? - Spokojny Umysł

Vipassana – technika medytacyjna czy filozofia na życie?

W pogoni za dobrami materialnymi i tym co jest mało ważne stopniowo zaczynamy zatracać to, co w nas wszystkich najważniejsze – miłość, zarówno tą do świata jak i ludzi. I choć miłość w dzisiejszym świecie staje się też coraz bardziej plastikowym słowem – prawdziwa i bezinteresowna miłość jest tym, czego nie da się opisać słowami. I chyba dlatego warto medytować, aby odetchnąć i dotrzeć do skrytych zakamarków, zakurzonych już dawno uczuć. Ale jak właściwie zacząć, skoro ja nawet 5 minut nie wysiedzę?

Najstarsza technika medytacyjna

Vipassana jest jedną z najstarszych technik medytacyjnych. W dosłownym tłumaczeniu oznacza „ widzieć rzeczy takimi, jakimi są”. Została odkryta przez Buddę ponad 2500 lat temu. Vipassana nie jest podporządkowana żadnej religii, jej celem jest wyzbycie się cierpienia, które dotyka nas wszystkich bez względu na religię, kolor skóry czy zakątek świata, w którym przyszło nam żyć.

Vipassana skupia się na samoobserwacji. Podczas medytacji człowiek obserwuje zarówno doznania na powierzchni ciała jak i subtelne doznania w jego wnętrzu. Skupiając się na doznaniach w ciele człowiek jest obecny podczas tego momentu – nie rozmyśla o tym co działo się wczoraj, czy o tym, co czeka go po skończonej medytacji. Oczywiście tego rodzaju stan, który na potrzebę tego artykułu nazwę „ byciem tu i teraz” osiąga się stopniowo dzięki własnej determinacji, wytrwałości i cierpliwości. Zdyscyplinowanie naszego niesfornego umysłu wymaga też dużego dystansu, jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi.

Potęga teraźniejszości

  • Potęga teraźniejszości

    Eckhart Tolle
    34.90

    „Potęga Teraźniejszości” to książka, która opowiada o oświeceniu. Eckhart Tolle zachęca do pracy nad sobą i do odkrywania swojego prawdziwego ja. Staje się przewodnikiem po duchowości człowieka, dając wskazówki jak żyć bez lęku, złości i irytacji, tu i teraz.

    Dodaj do koszyka

Zdyscyplinowany umysł, czyli jaki?

Taki, nad którym potrafimy panować. Uczestnicząc w 10-dniowych kursach Vipassany, na samym początku uświadamiamy sobie, jak dużo mamy rzeczy w głowie i jak ciężko nam zapanować nad własnymi myślami. Nie mamy też często pojęcia skąd się one właściwie biorą. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy przywiązani zarówno do przyjemności jak i cierpienia i żyjemy w pętli pomiędzy tymi dwoma doznaniami. A gdyby tak inaczej?

10 dni bez rozmowy

Technika Vipassany nauczana jest podczas 10-dniowych kursów, na których uczestnicy są zobowiązani do przestrzegania obowiązującego regulaminu. 10 dni to wystarczający czas, by zapoznać się z techniką, aby potem móc we właściwy sposób praktykować ją samodzielnie w domu.

Kurs to nie wakacje czy sposób na odcięcie się od problemów życia codziennego. Uczestnik decydujący się na kurs powinien być świadomy tego, że przez 10 dni będzie ciężko i poważnie pracował. Dodatkowo podczas całego kursu wymagane jest powstrzymanie się od zabijania jakichkolwiek istot, kradzieży, wszelkiej aktywności seksualnej, fałszywej mowy i używania jakichkolwiek środków odurzających. Dzięki tym zasadom umysł staje się bardziej zdyscyplinowany już na samym początku i proces samoobserwacji staje się łatwiejszy. Przez 10 dni obowiązuje nas szlachetne milczenie, mamy wyłączone komórki, nie czytamy książek – naszymi najlepszymi przyjaciółmi stają się: termos, poduszka do medytacji i budzik, którego alarm włącza się codziennie o 4 rano.

Poduszka do medytacji Zafu

Czy taki kurs jest drogi?

Dużą uwagę przykłada się do tego, aby technika Vipassany nie była nauczana na zasadach komercyjnych, dlatego jest nieodpłatna. Żaden nauczyciel nie dostaje wynagrodzenia za przeprowadzony kurs. Nie ma też ustalonych opłat za pobyt w ośrodku medytacyjnym z pełnym wyżywieniem i zakwaterowaniem. Wszystko pokrywane jest dzięki darowiznom osób, które ukończyły przynajmniej jeden kurs.

Zanim zaczniesz medytować

Warto pamiętać, że technika Vipassany jest techniką pracy z własnym umysłem, dlatego zalecane jest, aby własną praktykę rozpocząć właśnie od 10-dniowego kursu. To logiczne, głównie dlatego, że dzięki codziennym, stopniowym instrukcjom przekazywanym przez nauczyciela jesteśmy w stanie nauczyć się prawidłowo tej techniki. Dodatkowo w razie jakichkolwiek wątpliwości czy problemów mamy nauczyciela, który odpowie na nasze pytania. Jeśli zainteresowała Cię ta technika zachęcam do zapoznania się z jej szczegółami na stronie polskiego Ośrodka Medytacji Vipassana – https://www.pallava.dhamma.org/pl/osrodek-dhamma-pallava/

Na sam koniec

Vipassanę polecam każdemu. Ja, dzięki niej uświadomiłam sobie wiele rzeczy i znalazłam odpowiedzi na pytania, które siedziały w mojej głowie przez wiele lat. Warto też nie zniechęcać się obowiązującymi zasadami, bo one naprawdę są pomocne, mimo, że kiedy o nich czytamy wydaje się, że na pewno nie damy rady i uciekniemy po kilku dniach. Ja też tak myślałam, a zostałam do końca i teraz, za kilka tygodni wybieram się na mój drugi kurs. Ta nasza wszechobecna pewność do tego, że sobie nie poradzimy to przede wszystkim lęk przed nieznanym, który jest całkowicie naturalny. Warto wyjść poza schemat, wyjść ze swojej strefy komfortu i doświadczać, bo może akurat ta technika okaże się nie tylko zwykłą medytacją, ale naszą filozofią na życie. Kto wie?


Maja Olejnik
Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS we Wrocławiu; aktorka poznańskich i wrocławskich grup teatralnych; aktorka pantomimy w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Pisarka, w 2018 r. wydała swoją pierwszą książkę [niestwierdzona], która była swego rodzaju teatralnym manifestem o życiu młodej kobiety z bagażem doświadczeń. Od kilku lat pracuje z różnymi grupami wiekowymi prowadząc zarówno warsztaty teatralne, muzyczne, psychomotoryczne jak i psychologiczne. Obszarem jej głównych zainteresowań jest powiązanie psychiki z ciałem w teatrze oraz szeroko pojęta psychosomatyka. Wciąż podnosi swoje kwalifikacje uczestnicząc w licznych kursach i warsztatach w kraju i za granicą. Prywatnie: wegetarianka, starsza uczennica medytacji Vipassana.